FILMY WŚ

wszystkie filmy

ANKIETA

Wędkarskie rodzinne wakcje?

NASI AUTORZY

Wojciech Koźmiński
WojciechKoźmińskistały współpracownik
Tadeusz Zalewski
Robert Adamski
RobertAdamskistały współpracownik
Krzysztof Rózga
KrzysztofRózgastały współpracownik
wszyscy autorzy

NA FORUM

Żeby nie było że tylko Zamela wędkuje: 4 maj - nocka do godziny 1 z kumplem nad starorzeczem Warty w okolicy Koła - łowiliśmy na rosówki, kanapki z kukurydzą i białym - Bez brań 5 maj - Godzina 4.30 z kumplem meldujemy się nad jeziorkiem (nie PZW) i rozpoczynamy spinningowanie - Kumpel w pierwszym rzucie już miał branie okonia, niestety wypiął się tuż przy brzegu, kilka minut później u mnie melduje się króciak ok 40cm i zaliczam kilka brań niestety nie zaciętych. Po ok półtorej godziny zmieniamy miejscówkę, pół godziny rzucania różnymi przynętami ale bez efektu. Jedziemy na inną miejscówkę z której kumpel wyciąga dwa okonie ok 20-25cm. Później godzinka bez brań i tuż przed wyjazdem do domu mi na kiju melduje się szczupły 55cm. 11 maj - nocka do godziny 1 nad Wartą w miejscowości Waki - kilka skubnięć raczej niemożliwych do skutecznego zacięcia - Łowiłem na białego z kukurydzą i kulki proteinowe z miodem. Powrót o kiju. 16 maj - spinning na pobliskim zbiorniku zaporowym - ogólnie przyjechałem ok godziny 20 na wędkowanie stacjonarne, ale wokoło kręciły się burze i postanowiłem że do czasu aż coś się nie wyklaruje pomacham spinningiem. Ok 20.40 ładne uderzenie na opad gnoma 2, branie poczułem nawet na ramieniu, niestety nie zacięte. Później za grzbiet trafił się pechowy leszczyk 51cm który trafił do wody bo widać że przeszkodziłem mu w miłosnych harcach. 18 maj - Nocka nad Wartą w miejscowości Waki, przyjazd ok 20.30, najpierw pół godzinki spinningu bo bolki jeszcze żerowały - niestety bez efektów, później na hak poszły rosówki i kolorowe z kukurydzą i tak jak ostatnio kilka skubnięć nie do zacięcia. Dużo syfu płynącego w wodzie skutecznie zniechęciło mnie do dłuższego wędkowania i ok 12.30 spakowałem się i wróciłem do domu. 21 maj - Wyjazd nad pobliski bardzo oblegany kanał ok godziny 15 - Ogólnie jak dotąd najlepszy wypad. Wędkowałem tylko godzinkę, ale zaliczyłem sześć brań. Pierwsze tuż pod przeciwnym brzegiem przy zaroślach, krótki fajny hol, ale ryba się spina (szczupak na oko 60cm), później łowię kruciaka 35cm, kolejno trzy nie zacięte delikatne brania i na koniec wracając do auta postanowiłem porzucać w okolicach spiętej ryby zmieniając przynętę co okazało się strzałem w dziesiątkę ryba uderzyła w gnoma 1 kilka metrów od pierwszego uderzenia, krótki hol i przy brzegu melduje się szczupak 60cm - wydaje mi się że to ten sam. Wypinam nie wyciągając z wody i dumny wracam do domu. Dawno już w godzinkę nie zaliczyłem tyle brań.

jungu, Cz, 24 maja 2018, 08:48

23.05.18r. godź 4-9 Łowisko : glinianka z pontonu Pogoda : w nocy ciepło nad ranem też do tego bezchmurne niebo i ostre słoneczko , bardzo lekki wiatr Sprzęt : spin TD 7-21 , spro red arc Połów : 1 okonek Przebieg połowu : Tradycyjnie nad wodą zameldowałem się wieczorem dzień wcześniej bo normalnie nie byłbym w stanie ruszyć się o 4 nad ranem a będąc nad wodą to już siła wyższa żeby wstać i pójść wędkować . 3:45 budził tak żeby wcześniej napompowany ponton wraz ze sprzętem zrzucic na wodę przed 4 - udało się . Nad wodą super mgła nad powierzchnią ale woda jakaś martwa i tak też było , przez cały poranek ani jednego brania szczupaka a jedynie okonek został podczepiony za grzbiet .Jak na to łowisko , pogode i ogólne warunki bardzo słabo . Ocena wyjazdu : 1/10 23.05.18r. godź 16:30-21 Łowisko : rz. Prosna Pogoda : bardzo ciepło +23 , dosyć silny wiatr Sprzęt : spin TD 7-21 , shimano nexave 2500 , plecioneczka 0,08 daiwa Połów : 3 klenie Przebieg połowu : Po telefonicznej rozmowie z forumowym kolegą "ADZIO " i kolejnej rozmowie z innym kumplem dałem się namówić pierwszy raz od X lat na wypad na klenie więc przezbrojenie sprzętu czyli zmiana kołowrotka na ten z okoniówki do tego przegląd pudełka "kleniowego" dołożenie kilku wobków mojej produkcji i juz słyszę klakson świadczący o przybyciu kumpla . Na miejscu widać że woda podniesiona i lekko trącona do tego uciąg jak na górskim potoku - to nie mój odcinek rzeki ja wolę głębokie doły i na ich obrzeżach łowić "klenie" a nie kleniki a tutaj kamienie w sumie dosyć długi odcinek rzeki z kamienistym dnem do tego kilka przelewów ale mimo wszystko postanowiłem łowić bez spinki bez czołgania się i skradania jak lis na dymanie tylko normalnie wejście na miejscówkę i rzut za rzutem wachlarzem na smużaka obławiałem przelew i rynienkę pod brzegiem przy zalanych trawach aż w końcu trafiłem klenika około 25cm i później w podobny sposób 2 trochę większe +- 30cm . Ryby sikały mleczem dlatego odpuszczam narazie łowienie tego gatunku bo pomimo okresu ochronnego wolę łowić wytarte szczupaki w kwietniu niż niewytarte klenie nie mające okresu ochronnego - zdrowy rozsądek a nie dziwne przepisy . Jako ciekawostkę dodam że kolega super kij z pracowni za przeciętne wynagrodzenie miesięczne polaka mieszkającego w Polinie wszystko super i niestety nie udało mu się wciąć kilku bardzo pięknych widowiskowych brań a u mnie skuteczność na tym dragonie 100% - to mój uniwersalny kij od pewnego czasu na okonia spokojnie się nadaje , szczupaki tak samo zwłaszcza te średnie , klenie na upartego też obsłuży , bolki lekko , wypróbuje w czerwcu na sandaczach czy ta kluska wyginająca się jak krowi ogon będzie w stanie wciąć zębacza bo na sztywnych kijach mam dużo pustych brań a ciekawe jak mi pójdzie dla odmiany z miekkim kijem med-fast. Ocena wyjazdu : 5/10

zamela, Cz, 24 maja 2018, 07:31

Lepiej weź kilka pijawek i jedź na Krznę.

Jacek_bp, Śr, 23 maja 2018, 22:02
przejdź do forum

PORADA TYGODNIA

Marek Szymański
W tym tygodniu radzi:MarekSzymański
Letni sandacz

Czerwiec to dobry czas na letniego sandacza. Duże pojedyncze osobniki podchodzą tuż po zachodzie słońca w okolice wlewów na przerwanych ostrogach pod kam...

wszystkie porady